PORTAL SPOŁECZNOŚCIOWY
MIESIĘCZNIK "KATECHETA"

Tydzień 23

Pewna dama spowiadała się - nie okazując przy tym nadmiernej chęci do skruchy - z często popełnianego grzechu obmowy. Święty zasmucił ją pokutą – kazał jej przejść przez jedną z ulic Rzymu, jednocześnie skubiąc kurę. W następnym tygodniu, podczas kolejnej spowiedzi, kobieta przyznała, że znowu popełniła ten sam grzech.

- „Czy odprawiłaś pokutę tak, jak ci nakazałem?"

- „Dokładnie tak, jak ojciec kazał".

- „Dobrze, to teraz wróć tą samą drogą i pozbieraj wszystkie pióra, które rozrzuciłaś".

- „Ależ to niemożliwe!" - zaczęła się bronić kobieta.

- „Córko moja, zrozum wreszcie, że tak samo niemożlniwe jest zebranie złych słów, które rzuciłaś na wiatr w czasie dnia".

 
 
Św. Jan Vianney miał pięćdziesiąt siedem lat, kiedy zaatakowała go groźna choroba płuc. Wszyscy byli tym bardzo zatroskani.
Przeor Blandon, człowiek o czerstwej twarzy, pochylił się nad chorym i szepnął mu do ucha: „Ach, gdybym mógł chociaż uchwycić się waszej sutanny, byłbym pewien, że trafię wraz z wielebnym do raju".
Chory otworzył oczy, przyjrzał się wnikliwie dosyć korpulentnemu współbratu i odrzekł:
- „Proszę was, nic takiego nie czyńcie. Moja sutanna jest podniszczona, a bramy niebios wąskie. Obaj ryzykujemy pozostanie na zewnątrz".
© 2008 Diecezja Płocka