PORTAL SPOŁECZNOŚCIOWY
MIESIĘCZNIK "KATECHETA"

Grzech i jego rozprzestrzenianie

1. Niemal każdego dnia docierają do nas informacje o zamachach, w których giną niewinni ludzie, o pijanych kierowcach niosących śmierć innym użytkownikom ruchu drogowego, o korupcji, nieuczciwości, porwaniach, zabójstwach czy chuligańskich wybrykach na stadionach. Również nasze życie rodzinne, osobiste, koleżeńskie czy zawodowe nie jest wolne od grzechu: dotykają je rozwody, kłótnie, plotki, obmowy. Często wówczas rodzi się w sercu pytanie o siłę zła i grzechu.
 
2. „Grzech – jak naucza Katechizm Kościoła Katolickiego – jest wykroczeniem przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu; jest brakiem prawdziwej miłości względem Boga i bliźniego z powodu niewłaściwego przywiązania do pewnych dóbr. Rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność”(KKK1849).
Bóg uczynił świat dobrym. Zło i grzech nie pochodzą od Boga, lecz w ciągu dziejów świata wyłoniły się z winy człowieka, który nie dowierzając Bogu sam chciał stać się panem życia i wszelkich praw. Dostrzegamy to bardzo wyraźnie również i dzisiaj, gdy często parlamenty różnych państw przegłosowują ustawy wymierzone przeciw prawu Bożemu.
Żyjemy w konkretnych społecznościach, środowiskach. Stąd też nasz grzech osobisty wywiera wpływ na innych. Ponosimy również odpowiedzialność za grzechy innych, gdy uczestniczymy w nich dobrowolnie i bezpośrednio, nakazujemy je, zalecamy, pochwalamy, aprobujemy, nie wyjawiamy ich i nie przeszkadzamy, mimo że jesteśmy do tego zobowiązani, jak również wówczas, gdy chronimy tych, którzy popełniają zło (KKK 1868).
 
3. Grzech polega głównie na nieposłuszeństwie człowieka względem Boga i skierowany jest przeciw miłości Boga i drugiego człowieka. Brak miłości wprowadza w międzyludzkie relacje przemoc, krzywdę i niesprawiedliwość.
Biblijny opis początków historii człowieka dobrze ukazuje niszczące skutki rozprzestrzeniania się grzechu. Pierwsi ludzie przez grzech odeszli od Boga, stali się względem Niego obcy i ukryli się przed Nim. Mężczyzna i kobieta, którzy przez miłość mieli sobie pomagać i wspierać się, stali się dla siebie pokusą i zgubą. Zabójstwo Abla przez Kaina ukazało, do czego prowadzi szaleńcza zazdrość o miłość i życzliwość Boga. Ta niesprawiedliwa śmierć wywołała „błędne koło” nienawiści i zemsty w międzyludzkich relacjach. Historia wieży Babel zaś bezlitośnie odsłoniła powszechne zamieszanie, które zawsze powstaje, gdy nikt nikogo nie rozumie i nie słucha. Wówczas triumf odnosi niezgoda, narody występują przeciwko sobie, a ludzie żyją w rozproszeniu i giną.
Biblia jasno i wyraźnie ukazuje dramatyczne skutki rozprzestrzeniania się grzechu, jednakże to nie grzech ma w Piśmie Świętym pierwsze i ostatnie słowo. Historia upadku człowieka nie kończy się karą i odrzuceniem, lecz obietnicą zbawienia. Grzech mocno psuje świat, a w nas powoduje bolesne rozdarcie, ale ostatecznie nas i świata nie zniszczył. Bóg nie chce nas potępiać, lecz przebaczać i zbawiać. Chrześcijanin nie zamyka oczu na grzechy, ale patrzy na nie w świetle potrzeby nawrócenia i Bożego przebaczenia.
Jak ja patrzę na moje grzechy, na grzechy mojej rodziny, bliskich, środowiska, w którym żyję, pracuję, uczę się? Czy nie lekceważę niszczących skutków grzechu? A może zbyt łatwo godzę się na mój grzech, albo na grzech rodziny, bliskich, mojego środowiska?
 
4. Zapamiętajmy: „grzech jest to «słowo, czyn lub pragnienie przeciw prawu wiecznemu» (św. Augustyn). Jest obrazą Boga, przeciwstawia się miłości Boga do nas. Rani on naturę człowieka i godzi w ludzką solidarność” (KomKKK 392). Nasz grzech wpływa na innych, a my uczestniczymy w grzechach innych, gdy nie przeciwdziałamy im. Grzech nas zepsuł, ale nie zniszczył i dlatego patrzymy na niego w duchu potrzeby nawrócenia i Bożego przebaczenia.
 
Ks. Roman Mosakowski

 

© 2008 Diecezja Płocka