PORTAL SPOŁECZNOŚCIOWY
MIESIĘCZNIK "KATECHETA"

(6) Szaweł prześladowcą Kościoła

Śladami Apostoła Narodów (6)

Katecheza wygłoszona na falach 
Radia Watykańskiego
12 sierpnia 2008 r

Szaweł prześladowcą Kościoła

Jak wynika z Listów Pawłowych i Dziejów Apostolskich, Szaweł, zanim został chrześcijaninem, był bardzo zawziętym prześladowcą Kościoła. Uderzał on w młodą wspólnotę chrześcijan w sposób bardzo zdecydowany, usiłując zniszczyć ją całkowicie (por. Ga 1,13). Kiedy w Pierwszym Liście do Koryntian apostoł Paweł wyznaje, że „prześladował Kościół Boży” (por. 15,9), można sądzić, że jego stwierdzenie odnosiło się do wyznawców Chrystusa zamieszkujących Jerozolimę. Bo w pierwszych dwóch lub trzech latach po zmartwychwstaniu Chrystusa trudno mówić o jakiejś wyraźnej obecności, czy – tym bardziej – zorganizowanej strukturze Kościoła poza Jerozolimą. Dzieje Apostolskie ukazują Szawła, który niszczył Kościół, wtrącał do więzienia mężczyzn i kobiety (por. Dz 8,3).

Co więcej, o ile do tej pory skazywano chrześcijan na więzienie lub na kary cielesne, to teraz polała się krew. Widać to wyraźnie na przykładzie historii św. Szczepana. Jego odważne nauczanie przyspieszało proces zmierzający ku oderwaniu się nowej wspólnoty od Synagogi i zdecydowanie pogłębiło zapoczątkowany już wcześniej konflikt między zagorzałymi zwolennikami judaizmu i wyznawcami Chrystusa. Szczepan zwracał się w Jerozolimie przede wszystkim do Żydów z diaspory jako bardziej otwartych na nowe poglądy religijne. Niewykluczone, że w synagodze grupującej Żydów pochodzących z Cylicji doszło do pierwszego spotkania Szczepana i Szawła, dwóch wykształconych przedstawicieli diaspory, mających jednak zupełnie odmiennie spojrzenie na życie i działalność Chrystusa.
W procesie Szczepana i w jego poszczególnych etapach, opisanych w Dziejach Apostolskich, przewija się – choć trochę na dalszym planie, to jednak bardzo znacząco – sylwetka Szawła. Ukamienowanie, jakie spotkało Szczepana, było, według wersji oficjalnej, karą za bluźnierstwo. W Dziejach Apostolskich czytamy, że Szaweł zgadzał się na zabicie Szczepana (8,1).

Jego śmierć była pierwszym aktem procesu, zaplanowanego na szeroką skalę, a skierowanego przeciwko uczniom Chrystusa. Szaweł był jednym z przywódców tych, którzy mieli prześladować chrześcijan. Wyszukiwał zatem winnych, skazywał na kary, zmuszał do zaparcia się wiary w Chrystusa, zgadzał się na wyroki śmierci.

W obliczu ciągłych gróźb i niebezpieczeństwa życia wielu chrześcijan zaczęło opuszczać Jerozolimę. Niektórzy udali się do wsi i miasteczek Palestyny, inni opuścili kraj i stali się wygnańcami daleko od ojczystych domów. Paweł ścigał ich wszędzie, również poza granicami kraju. Poprosił nawet najwyższego kapłana o listy polecające, aby mógł udać się do Damaszku, pojmać przebywających tam chrześcijan i przyprowadzić ich w kajdanach do Jerozolimy (por. Dz 9,1-2).
 
Propozycja Szawła została zaakceptowana. Przygotowano odnośne dokumenty i polecono mu udać się do Damaszku, aby realizował zamierzony cel. Przydzielono mu także gwardię przyboczną, składającą się prawdopodobnie z członków straży świątynnej. Do Damaszku Szaweł zdążał jako prześladowca zwolenników nowej religii; co więcej, żarliwy i fanatyczny wyznawca judaizmu, tępiący chrześcijaństwo na różne sposoby i wewnętrznie przekonany, że dobrze służy sprawie swojego narodu i religii.

Oto kilka wypowiedzi z Pisma Świętego:
Z Listu do Galatów: „Słyszeliście (…) o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć, jak w żarliwości o judaizm przewyższałem wielu moich rówieśników z mego narodu, jak byłem szczególnie wielkim zapaleńcem w zachowywaniu tradycji moich przodków” (1,13-14).

Z Pierwszego Listu do Tymoteusza: „Dzięki składam Temu, który mię przyoblekł mocą, Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, że uznał mnie za godnego wiary, skoro przeznaczył do posługi mnie, ongiś bluźniercę, prześladowcę i oszczercę. Dostąpiłem jednak miłosierdzia, ponieważ działałem z nieświadomością, w niewierze” (1,12-13).

Z Dziejów Apostolskich: „Wyrzucili (Szczepana) poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: «Panie Jezu, przyjmij ducha mego!». A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: «Panie, nie poczytaj im tego grzechu!». Po tych słowach skonał. Szaweł zaś zgadzał się na zabicie go. Wybuchło wówczas wielkie prześladowanie w Kościele jerozolimskim. Wszyscy, z wyjątkiem Apostołów, rozproszyli się po okolicach Judei i Samarii. Szczepana zaś pochowali ludzie pobożni z wielkim żalem. A Szaweł niszczył Kościół, wchodząc do domów porywał mężczyzn i kobiety i wtrącał do więzienia” (7,58-8,3).

Prawie spontanicznie pojawia się pytanie: dlaczego Szaweł tak okrutnie występował przeciwko chrześcijanom? Biblijne teksty opisują sposoby działalności Pawła wymierzone przeciwko młodej, słabo zorganizowanej wspólnocie, nie ukazują jednak bezpośrednio tego, co działo się w jego duszy i jakie były wewnętrzne powody jego wystąpienia. Otrzymał przecież bardzo staranne wykształcenie w domu rodzinnym, w Tarsie i u stóp mistrza Gamaliela. Czy został tak fanatycznie uformowany, że nie potrafił zaakceptować obecności jakiejkolwiek innej wspólnoty religijnej poza żydowską? A może swoją prześladowczą działalnością chciał się przypodobać przełożonym religijnym swojego narodu? Może wreszcie – pod ich wpływem – dostrzegał w chrześcijanach groźne niebezpieczeństwo dla religii, o której uczył się od dzieciństwa i której był gorliwym wyznawcą?

Prawdopodobnie wszystkie te i jeszcze inne powody odegrały swoją rolę w duszy młodego Szawła, ale przecież nie wystarczają, by usprawiedliwić jego okrutne postępowanie, które w jakiejś mierze pozostanie dla nas tajemnicą. Nie dziwi nas przeto fakt, że już po nawróceniu Paweł napotkał na znaczne trudności ze strony chrześcijan, którzy znając jego przeszłość, nie chcieli przyjąć go jako wysłannika Pana. Dzisiaj niekiedy jest nam trudno wybaczyć nawet lżejsze przestępstwa, jakie dostrzegamy u tych, którzy są w Kościele bądź do niego pragną się zbliżyć. Pan Bóg jednak, który wie dokładnie, co jest w człowieku, ocenia i postępuje zupełnie inaczej, a Jego łaska i miłosierdzie mogą i powodują – jak widać na przykładzie apostoła Pawła – radykalne zmiany w życiu ludzi
.


ks. Waldemar Turek

wersja audio:
 
http://www.radiovaticana.org/pol/Articolo.asp?c=224350

© 2008 Diecezja Płocka