PORTAL SPOŁECZNOŚCIOWY
MIESIĘCZNIK "KATECHETA"

(35) Św. Paweł pisze Pierwszy List do Koryntian

Śladami Apostoła Narodów (35)

Św. Paweł pisze Pierwszy List do Koryntian
W Efezie, miejscu dłuższego pobytu Apostoła odbywającego trzecią podróż misyjną, powstał Pierwszy List do Koryntian. Jego adresatami są mieszkańcy Koryntu, w którym Apostoł przebywał podczas swej drugiej podróży misyjnej. Niektóre dane zamieszczone w Liście pozwalają przypuszczać, że został on napisany orientacyjnie w latach 56-57. Bezpośrednim powodem napisania Listu była wizyta ludzi Chloe oraz specjalne poselstwo przybyłe z tamtego miasta, donoszące o nieporządkach i nadużyciach, jakie się zdarzyły w niedawno założonej gminie. Ponadto wierni Koryntu zwrócili się do Apostoła z prośbą o wyjaśnienie niektórych wątpliwości, jakie zrodziły się w ich umysłach w odniesieniu do wiary i moralności.
Apostoł zatem zachęca skłóconych chrześcijan, aby byli zgodni i by nie było wśród nich rozłamów; by byli jednego ducha i jednej myśli, bo przecież Chrystus jest niepodzielny. Mówi następnie o prawdziwej mądrości chrześcijańskiej, która zapewni jedność wierzącym: „Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia” (1,18). Apostoł ustosunkowuje się też do kwestii przedstawionych mu przez Koryntian w odniesieniu do małżeństwa i dziewictwa, spożywania mięsa ofiarowanego bożkom pogańskim i porządku na zebraniach liturgicznych.
W dalszym ciągu Listu Paweł omawia nadzwyczajne dary Ducha Świętego zwane charyzmatami, udzielane przez Boga dla pożytku powszechnego i dobra Kościoła. Ich różnorodność świadczy o niezwykłym entuzjazmie religijnym, jaki przeżywały pierwsze gminy chrześcijańskie. Ponad wszystkie dary wynosi Paweł chrześcijańską miłość, której poświęcił najpiękniejszą stronę swej pisarskiej działalności, słynny Hymn o miłości, stanowiący jeden z najwznioślejszych tekstów całej Biblii.
„Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma” (13,1-7).
Rodzaj literacki Hymnu o miłości jest trudny do zdefiniowania. Nie jest on ani opisem, ani wywodem filozoficznym, ale raczej jakąś pieśnią, zbudowaną trochę na wzór psalmów; hymnem, w którym wyraża się wiele entuzjazmu. Tkwi w nim tyle uczucia, że może ono pochodzić tylko z najczystszych przeżyć miłości. Nic dziwnego, że w ciągu wieków hymn ten stał się jednym z najbardziej komentowanych, cytowanych i medytowanych tekstów Pisma Świętego. Do dzisiaj stanowi duchową inspirację dla wielu ludzi, zarówno wierzących, jak i wątpiących; tych, którzy są na bardzo wysokim poziomie życia duchowego, jak i tych, którzy dopiero nawiązują relację z Bogiem.
Warto przytoczyć tu kilka świadectw.
1. Św. Teresa od Dzieciątka Jezus pisze: „Kiedy wielkie moje pragnienia zaczęły się stawać dla mnie męczeństwem, otwarłam listy świętego Pawła, aby znaleźć jakąś odpowiedź. Przypadkowo wzrok mój padł na dwunasty i trzynasty rozdział Pierwszego Listu do Koryntian. (…) Natrafiłam na zdanie, które podniosło mnie na duchu: «Starajcie się o większe dary. Ja zaś wskażę wam drogę jeszcze doskonalszą». Apostoł wyjaśnia, że największe nawet dary niczym są bez miłości i że miłość jest najlepszą drogą bezpiecznie prowadzącą do Boga. Wtedy wreszcie znalazłam pokój. (…). O tak, znalazłam już swe własne miejsce w Kościele; miejsce to wyznaczyłeś mi Ty, Boże mój. W sercu Kościoła, mojej Matki, ja będę miłością” (fragment Autobiografii, według Liturgii Godzin IV, s. 1229-1230).
2. Jeden z francuskich egzegetów C. Toussaint pisał na początku XX w. w odniesieniu do Hymnu Pawłowego: „Zdawałoby się, że natchnienie z wysoka, aby dotrzeć do nas, przemówiło na chwilę językiem aniołów. Nigdy głos ludzki nie zdobył się na podobne akcenty dla sławienia tego, co na ziemi jest najbardziej boskie. Nigdy natchnienie prorocze nie wzniosło się na wyżyny równie zawrotne. Cały ten fragment jawi się przed nami jak wspaniała wizja najwznioślejszego ideału, którego śladu na próżno poszukiwałoby się w świecie realnym” (cytat za: E. Dąbrowski, Dzieje Pawła z Tarsu, s. 353).
3. Znany reżyser Krzysztof Kieślowski opowiada w Filmie niebieskim o kobiecie, która traci w wypadku samochodowym męża i kilkuletnią córeczkę. Bohaterka przeżywa wiele wewnętrznych i zewnętrznych trudności, by rozpocząć nowe życie w całkowicie nowej sytuacji. Tragicznie zmarły mąż Julii był wybitnym kompozytorem przygotowującym koncert na cześć jednoczącej się Europy. Na zakończenie filmu mówiącego o powrocie do życia i nadziei, słyszymy pięknie śpiewany w oryginalnym języku greckim Hymn o miłości z Pierwszego Listu apostoła Pawła do Koryntian, ze szczególnym wyeksponowaniem słów: „Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: z nich zaś największa jest miłość” (13,13).
ks. Waldemar Turek
Radio Watykańskie, Magazyn we wtorek 07/04/2009
© 2008 Diecezja Płocka