PORTAL SPOŁECZNOŚCIOWY
MIESIĘCZNIK "KATECHETA"

(58) Kim jest dla mnie św. Paweł?

 Śladami Apostoła Narodów: (58)

Kim jest dla mnie św. Paweł?
 Zakończył się Rok Pawłowy; zostawiam innym dokonanie bilansu tego szczególnego czasu w wymiarze Kościoła Powszechnego, naszych diecezji czy wspólnot. Interesuje mnie tutaj wymiar osobisty i konkretne pytanie o to jak my przeżyliśmy tę szczególną inicjatywę Ojca Świętego, który chciał przybliżyć współczesnemu człowiekowi odległą czasowo, ale bliską gdy chodzi o przesłanie, osobę św. Pawła. Myślę, że w ciągu minionego Roku dedykowanego Apostołowi Narodów pytaliśmy wielokrotnie siebie samych o to kim jest św. Paweł dla nas? Jakie jest znaczenie jego Osoby i pism dla naszego życia?
Były to pytania przede wszystkim o naszą wiarę. W pierwszym momencie może się nam wydawać to dziwne, bo przecież nie tylko jesteśmy wierzącymi, ale także wybranymi do dawania świadectwa naszej wierze. A jednak słowa św. Pawła Apostoła, który otwarcie stwierdza w Drugim Liście do Tymoteusza, że niektórzy z Efezjan nie zdali egzaminu z wiary, nie dają nam spokoju, bo przecież – jak doskonale wiemy – różne są odejścia od wiary.
Słownictwo Apostoła jest w tej dziedzinie wyjątkowo bogate, bo i sama rzeczywistość wiary nie da się opisać w kilku słowach. Św. Paweł mówi na przykład o tzw. rozbiciu w wierze, o stanie, w którym wiara przestaje być duchowo pielęgnowana i nie wpływa znacząco na sposób myślenia i postępowania. Niektórzy, zdaniem Apostoła, „stali się rozbitkami w sprawach wiary” (por. 1 Tm 1,19). Iluż tych rozbitków spotykamy w dzisiejszym świecie, ludzi, którzy nie są ani zimni, ani gorący, ale obojętni. Często byli wychowani w rodzinach chrześcijańskich, ich rodzice włożyli wiele trudu i serca, by im pomóc ostać się przy Kościele. Oficjalnie zresztą nigdy od niego nie odeszli, ale dawno stracili pierwotny zapał i entuzjazm.
Jakże trudno do nich mówić i przekonywać ich o tym, że wiara, ten bezinteresowny dar, którego Bóg udziela człowiekowi, wymaga systematycznego duchowego wysiłku, pielęgnacji, modlitwy, refleksji. W jaki sposób i przy użyciu jakich środków możemy sami zrozumieć głębiej i pomóc innym w zrozumieniu tego, że wiara jest przeżywana często w ciemności i że może być wystawiana na próbę? Jeszcze innymi słowy: jak przekonać współczesnego człowieka, że – jak mówi Krzysztof Zanussi – „Mimo to warto żyć. I w dodatku życie może być piękne”? („Kalejdoscope”, Wrzesień 2009, s. 14).
Niewątpliwie musimy zwracać się do świadków wiary, wśród których św. Paweł zajmuje szczególne miejsce. Do dzisiaj zadziwia nas jego zapał misyjny, jego gorliwe przepowiadanie Ewangelii, jego wytrwałość, a przede wszystkim głębokie przekonanie o słuszności głoszonej nauki.
Jakże wymowne, aktualne i pobudzające do refleksji są jego stwierdzenia:
 „Bo ja nie wstydzę się Ewangelii, jest bowiem ona mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego” (Rz 1,16).
 „Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi bowiem, gdybym nie głosił Ewangelii” (1 Kor 9,16).
 „Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli” (Dz 4,20).
Z całego serca życzę wszystkim Słuchaczom, jako owoc Roku Pawłowego, głębokiej wiary w moc Chrystusowej Ewangelii. Jeśli napotykamy na znaczne trudności w jej głoszeniu, pamiętajmy, że Apostoł Narodów miał o wiele bardziej skomplikowaną sytuację, a jednak, pełen ufności w pomoc Bożą, głosił prawdę o Bogu w porę i nie w porę. Uwierzyć w moc Ewangelii, mieć nieustanną świadomość Bożej obecności w naszym życiu, zawierzyć Temu, który nas zbawił – oto do czego zachęca nas Apostoł Narodów.
Nie wszyscy mamy możliwość być misjonarzami w sensie ścisłym, głosić Ewangelię w odległych krajach Azji, Afryki czy Ameryki Południowej, ale przecież nie mniej znaczące jest nasze świadectwo w kraju, w którym przyszło nam żyć i realizować ideały chrześcijańskiego życia.
Św. Paweł wykorzystywał każdą okazję do głoszenia Ewangelii. Przemawiał na ateńskim Areopagu do ludzi wykształconych i poszukujących szczęścia na drodze filozofii. Głosił Chrystusa w innych wielkich i ważnych ośrodkach kultury, handlu i myśli jak Efez, Korynt, Antiochia, ale też w małych wioskach i miastach, które odwiedzał na swoim misyjnym szlaku i gdzie zakładał gminy chrześcijańskie. Co więcej, nie tracił apostolskiego zapału nawet wtedy, gdy stawał przed sądem, gdy był prowadzony jako więzień do Rzymu. Przemawiał do wielkich tłumów, ale też do małych grup i pojedynczych osób. Pisał listy pełne treści teologicznych, filozoficznych i duchowych, w których często nawiązywał do swoich osobistych doświadczeń, a zwłaszcza do swej relacji z Chrystusem. Ze względu na szczególny autorytet Apostoła, jego pisma były czytane nie tylko we wspólnotach przez niego założonych, ale przepisywane i rozpowszechniane również w innych gminach.
W Listach pisał głównie o Bogu i Jego łasce, która się objawiła przede wszystkim w Jezusie Chrystusie. Przez Niego, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, Bóg uwalnia nas od grzechu i zmienia radykalnie naszą sytuację duchową. Trzeba Mu odpowiedzieć przez nawrócenie i głęboką wiarę. Apostoł przeżył to wszystko osobiście i pragnął podzielić się z innymi swoim osobistym doświadczeniem. A ponieważ otworzył się całkowicie na Boże miłosierdzie i Bożą inicjatywę, dostrzegał wyraźnie jak Chrystus działał w nim i przez niego, aż do osiągnięcia stanu, który opisywał słowami: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20).
Niech te słowa pawłowe towarzyszą nam nieustannie w naszym życiu i będą również dla nas przedmiotem refleksji, modlitwy i pomocą w ciągłym odkrywaniu Boga i Jego miłości.
ks. Waldemar Turek

Radio Watykańskie, Magazyn we wtorek 15/10/2009

© 2008 Diecezja Płocka