PORTAL SPOŁECZNOŚCIOWY
MIESIĘCZNIK "KATECHETA"

Teatr Szkolny

TEATR SZKOLNY
 
Od 10 lat jestem katechetką. Katechetką niepokorną, która nie ustaje w poszukiwaniu sensu i radości powierzonego jej zadania. Swoją pracę starałam się wykonywać najlepiej jak potrafię. Czułam jednak, że umyka mi coś, co chciałam zatrzymać a od czego, uważałam, zależy poczucie sensu mojej pracy - szczególny klimat zaufania i akceptacji - niezwykle, moim zdaniem, potrzebny w pracy katechetycznej. Chciałam ten klimat przekazać dzieciom, odpowiadać na ich potrzeby i zainteresowania. Ogarniać ich miłością i różnymi drogami prowadzić do Boga. Odkryłam niedawno, że jednym z takich sposobów może być przecież teatr. Od 13 marca 2001 roku prowadzę międzyszkolny klub teatralny. Opracowałam przy pomocy Wydziału Katechetycznego Kurii Diecezjalnej Płockiej projekt, który na konkursie zorganizowanym przez Wydział Oświaty Urzędu Miasta Płocka został wyróżniony i tym samym wprowadzony w życie. Jest to o tyle ważne, że w ten sposób teatr wszedł w normalne życie szkolne i zyskał środki finansowe na jego prowadzenie.
 
Adresatem klubu są starsze dzieci szkół podstawowych Płocku-Radziwiu i Górach. Ma to być formą integracji tych środowisk, które po ukończeniu szkoły znajdą się we wspólnym gimnazjum. Nadzór pedagogiczny i finansowy nad działalnością klubu sprawuje dyrektor szkoły. Zajęcia odbywają się w każdym tygodniu w świetlicy szkolnej i trwają 2 godziny. W początkowym okresie na zajęcia uczęszczała bardzo duża grupa dzieci (w porywach do 50 osób). Obecnie systematycznie przychodzi na zajęcia 16 osób.
 
Od samego początku przyświecał nam inny cel niż "wyczynowe" przygotowanie jakiegoś spektaklu, "błyśnięcie" przed innymi dziećmi czy nauczycielami. Ważniejsze stało się dla nas wychowanie. Głównymi treściami zrealizowanych spotkań były:
- przełamywanie onieśmielenia,
- wzajemne poznawanie się,
- budowanie zaufania,
- doskonalenie komunikacji.
 
Uczeń potrzebuje czuć się bezpiecznie, chce wiedzieć, że nauczyciel darzy go sympatią i zaufaniem, że może wobec niego otwarcie mówić o swoich odczuciach i kłopotach. Uczeń chce się czuć wartościowym, zdolnym, akceptowanym i otrzymywać dowody uznania i aprobaty. Pragnie osiągać sukcesy i dzielić się radością z innymi. I właśnie to wszystko może otrzymać uczestnicząc w naszych zajęciach. Nie koncentrujemy się w czasie zajęć wyłącznie na treściach religijnych (przynajmniej na razie), chcemy się spotkać na płaszczyźnie ludzkiej. Widzimy jednak, jakie to spotkanie może wydać owoce, jak może być przydatne w przekazie wiary na katechezie. Już po kilku spotkaniach odkrywałam prywatne oblicze dziecka (czego nie udało mi się zrobić przez kilka lat na katechezie), widziałam bogactwo jego osobowości i lepiej rozumiałam trudności z którymi się boryka. Nawiązałam kontakt, więź z uczniami. Poza tym miałam okazję pokazać siebie, odsłonić trochę swojej prywatności, nadając relacjom z uczniami bardziej osobisty wymiar. Nie tylko organizowałam zabawy i ćwiczenia, ale sama brałam w nich udział.
 
Sposób pracy chciałabym przedstawić na przykładzie pewnego spotkania. Pamiętam, że wielkim zaskoczeniem dla dzieci było moje zaproszenie do pracy nad doskonaleniem komunikacji. "My przecież rozmawiamy ze sobą, rozumiemy się, słuchamy" - to były ich racje. Protestowałam twierdząc, że słuchają nieuważnie, że prowadzi to do wielu nieporozumień w ich relacjach z nauczycielem czy innymi uczniami. Niezbyt przekonani zgodzili się na zabawę ćwiczącą precyzję komunikowania się. Uczniowie dobrali się w pary. Jedna osoba z pary wyszła ze mną do innego pomieszczenia gdzie pokazałam im obraz - był to namalowany w pionie stojak z miednicą, wyżej okno i widoczne przez niego drzewo. Prosiłam, by dokładnie się przyjrzeli i zapamiętali jak najwięcej szczegółów. Śmiali się, zadanie wydawało się bardzo proste. W tym samym czasie druga osoba z pary siedziała przy swoim stoliku z kartką papieru identycznego formatu co pokazywany obraz. Kiedy pary się połączyły można było używać tylko słów za pomocą których druga osoba miała narysować schemat obrazu. Nie wolno było używać do pomocy rąk - mogli tylko opowiedzieć wszystko co na tym obrazie widzieli. Mimo to wypowiadanym słowom towarzyszyły mimowolnie różne gesty i zachowania, które miały pomóc w przekazaniu komunikatu. Niektórzy nie wytrzymywali napięcia i musieli chować swoje ręce pod pachami. Próbowali pomagać swoim partnerom nie tylko słowami, ale także nosem, językiem - choć to też było zabronione. Po kilkunastu minutach pracy zadanie było wykonane. Teraz wszyscy zobaczyli obraz (oryginał) - jednocześnie eksponując własne prace. Oczywiście - nie wszystkie przypominały pierwowzór - powstał nawet obraz w poziomie, w jednej pracy brakowało drzewa, w innej całego okna. Zabawa bardzo dzieci wciągnęła, najważniejsze jest jednak to, że potrafiły pomówić o tym nowym doświadczeniu i wyciągnąć z niego wnioski. Mówiły o tym, że wskazówki nie były jasne, ktoś mówił za szybko, ktoś mało dokładnie. Po omówieniu z grupą wskazówek - najbardziej przydatnych i takich, które wprowadzały w błąd rysującego przeszliśmy do drugiej rundy zadania. Polegało ono na zamianie ról. Chociaż tym razem obraz był dużo trudniejszy, efekty były lepsze niż w rundzie pierwszej.
 
Podsumowaniem dotychczasowej działalności było wystawienie przez naszą grupę teatralną dla młodszych klas szkolnych przedstawienia pt. "Wakacyjny bagaż". Był to teatrzyk pacynek, które zostały własnoręcznie wykonane przez dzieci. Przedstawienie to zaprezentowaliśmy w szkole w Radziwiu i w Górach. W przyszłości, być może przyjdzie czas na większe przedstawienie, może udział w jakimś przeglądzie teatrów szkolnych. Jest to nęcąca wizja, ale nie tracimy z oczu tego, co jest w tej naszej pracy najważniejsze - pomoc we wszechstronnym rozwoju dziecka.
 
Zabawowy charakter tych spotkań wzmagał zaangażowanie uczniów i moje. Poprzez stosowanie wielu metod zaskakiwałam dzieci a one przełamywały onieśmielenie i szykowały dla mnie coraz to nowe niespodzianki. Czasami zaskakiwały same siebie swoimi możliwościami.
 
Jestem zadowolona a ty katechetko i katecheto nie zwlekaj - każdej szkole potrzebny jest teatr.
 
Opracowała: Marzenna Matkowska, katechetka z Płocka-Radziwia
© 2008 Diecezja Płocka